Fascynacja wiernych fenomenem zjawisk z Medjugorie trwa. Zjawa, będąca obiektem zainteresowania licznych katolików, 25 dnia każdego miesiąca przekazuje orędz 25 czerwca w 1981 roku kilkunastoletnim pasterkom zamieszkującym Medjugorie, znajdujące się na terenie dzisiejszej Bośni i Hercegowiny ukazała się Maryja, która przekazała im Jak wyglądało pierwsze objawienie w Medjugorie? Medjugorie (Medziugorie) to niewielka miejscowość w Bośni i Hercegowinie niedaleko Mostaru, tuż przy granicy z Chorwacją. Od 24 czerwca 1981 r. sześciorgu nastolatków zaczęła objawiać się - co wielokrotnie zeznali przed kolejnymi komisjami kościelnymi - Matka Boża, nazywana po Objawienia w Medjugorie trwają od roku 1982 po dzień dzisiejszy, to jedyna takie objawienia, które trwają do dzisiaj. Każdy może pojechać w to miejsce i pobyć w tym nadzwyczajnym miejscu, gdzie jak niektórzy mówią, że jest to kawałek nieba na ziemi. 24 czerwca 1982 roku Maryja objawiła się dwóm dziewczynkom, kilka dni później Ap12,1-2) "Jestem Królową Pokoju" Matka Boża w Medjugorje - Medziugorje. Nagranie z Objawienia Matki Bożej Mirjanie – 2 kwiecień 2009 r. (Medziugorje) OBJAWIENIA MATKI BOŻEJ W MEDZIUGORJU - KRÓTKA HISTORIA. W Medziugoriu k.Čitluka ( Bośnia i Hercegowina, b. Jugosławia) już od dłuższego czasu sześciu wiarygodnych świadków pod przysięgą uporczywie świadczy, że począwszy od 24 czerwca 1981 r. do dzisiaj, prawie codziennie, ukazuje się im Błogosławiona Maryja Dziewica albo ­ jak Ją zwykle tamtejszy lud nazywa ­ Pani ( chorw. DE2O. Przyszłam, by wezwać świat do nawrócenia po raz ostatni. Potem nie będę objawiać się więcej na ziemi. (2 maja 1982 r.) Te objawienia są ostatnie na świecie. (23 czerwca 1982 r.) Tak brzmiała odpowiedź Matki Bożej na pytanie dzieci, które mają objawienia od 24 czerwca 1981 r. Właściwe Rocznica Objawień przypada 25 czerwca, ale obchodzi się ją tego dnia ponieważ wówczas została uformowana grupka widzących: Skrócona charakterystyka objawień na podstawie doktoratu ks. Macieja Arkuszyńskiego: "Wzór życia chrześcijańskiego w objawieniach z Medziugorja" Pierwsze dni objawień24 czerwca 1981 - środa (Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela) Na wzgórzu Crnica (w części zwanej Podbrdo) w godzinach popołudniowych dwie nastolatki: Ivanka Ivanković (15 lat) i Mirjana Dragićević (16 lat) zobaczyły młodą kobietę z dzieckiem na ręku; Ivanka zobaczyła Panią pierwsza. Natomiast później, około godz. oprócz Ivanki i Mirjany zobaczyły Panią następne cztery młode osoby: Vicka Ivanković (17 lat), Milka Pavlović (13 lat) oraz dwóch chłopców: Ivan Ivanković (21 lat) i Ivan Dragicević (16 lat). Widzącym nasunęła się myśl, że młoda kobieta z dzieckiem na ręku jest Matką Bożą. Młodzi widzieli Panią (chorw. Gospę) z oddali i nie rozmawiali z Nią. Gospa dawała im ręką znak, aby zbliżyli się do Niej, ale oni - przestraszeni - nie ośmielili się czerwca - czwartek (ostatni dzień Oktawy Bożego Ciała)Tego dnia widziało Matkę Bożą sześcioro widzących: Marija Pavlović (16 lat) (miała objawienia zamiast swojej siostry Milki, którą zatrzymała do pomocy mama.), Ivanka Ivanković, Mirjana Dragicević, Vicka Ivanković oraz Jakov Čolo (10 lat) (Jakov wówczas miał objawienie pierwszy raz. Nie przyszedł na wzgórze tego dnia.) Ivan Ivankowić nie chciał powrócić na miejsce objawienia ponieważ wywołały one 24 czerwca wieczorem we wsi wiele drwin. Tego dnia ukształtowała się grupa 6 widzących. Około godz. (w innych źródłach - około 18. 30) ukazała się Pani, tym razem bez Dziecięcia. Matka Boża zawołała dzieci, dając im znaki ręką, aby się zbliżyły. Widzący - jak unoszeniu w powietrzu - biegną pod górę, z łatwością pokonując przeszkody: „Biegliśmy tak, jakby coś nas unosiło" (opowiada Vicka). „Nie czuliśmy ani kamieni, ani ciernistych krzaków... Nic! Tak jakby ziemia była pokryta gumową gąbką. Nie da się tego wytłumaczyć. Nikt nie mógłby nas wyprzedzić". Spotkanie poprzedza trzykrotny błysk światła. Światło to widziały inne osoby towarzyszące wizjonerom. Na górze widzący upadają na kolana i zaczynają się modlić: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu . R. Laurentin pisze o tym: [Widzący - przyp. „Odmawiają najczęściej w wiosce recytowaną modlitwę: Ojcze nasz". Gospa modli się z widzącymi, nie odmawiając jednak Zdrowaś Maryjo. Matka Boża pozdrawia widzących: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". (W Message et pédagogie de Marie à Medjugorje znajdziemy: „Loué soit Jésus!"). Odbywa się pierwsza rozmowa z Gospą. Zdarzało się, że widzący słyszeli pytanie zadawane przez jednego z wizjonerów, natomiast nie wszyscy słyszeli odpowiedź Matki Bożej. Objawieniu tego dnia towarzyszyło około 15 osób (osoby te widziały przepiękne światło zstępujące z Nieba). 26 czerwca - piątek ( Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa)Tego dnia, widzącym w czasie objawienia towarzyszyło ponad tysiąc osób (niektórzy szacują tłum na dwa - trzy tysiące osób.) Objawienie się Matki Bożej poprzedził potrójny błysk światła. Widać je było ponad wioską, i mimo że słońce stoi jeszcze wysoko o szóstej wieczorem w te słoneczne dni, ten znak przyciągnął ludzi na wzgórze. Objawienie dokonało się mniej więcej o tym samym czasie, co poprzedniego dnia, ale w miejscu położonym na wzgórzu znacznie wyżej. Tego dnia Vicka pokropiła objawiającą się Postać wodą święconą, wypowiadając słowa: „Jeżeli jesteś Matką Bożą, zostań z nami, jeśli nie, odejdź od nas!" („Ako si Gospa, ostani s nama; ako nisi, idi od nas!") Matka Boża uśmiechnęła się tylko i pozostała z dziećmi. Widzący modlą się, tak jak poprzedniego dnia. R. Laurentin twierdzi, iż Mirjana postawiła Gospie pytanie po wspólnej modlitwie. Pytanie brzmiało:„- Jakie jest twoje imię" ? („Kim jesteś" ) - pyta Mirjana.„- Jestem Błogosławiona Dziewica Maryja". Według Laurentina: „Wszyscy słyszą pytania. Ale tylko widzący słyszą odpowiedzi Gospy". Według niektórych publikacji widzący zadają także inne pytania:„- Dlaczego przyszłaś tutaj i czego od nas oczekujesz?- Przyszłam tu, gdyż tu jest wielu prawdziwie wierzących. Przyszłam, żebyście się nawrócili i pojednali w waszym kraju". Widzący prosili także o znak (z uwagi na tłum, który domagał się potwierdzenia prawdziwości objawień); co cytują francuskie źródła: „Donne-nous un signe qui prouve ta présence" . Matka Boża odpowiedziała: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".Dzieci także pytały Matkę Bożą:„- Dlaczego ukazujesz się akurat nam? - Przecież nie jesteśmy lepsi od innych?"„- Niekoniecznie wybieram najlepszych" .„- Czy znowu do nas przyjdziesz?"„- Tak, w to samo miejsce co wczoraj" W czasie schodzenia wizjonerów z Podbrda, Gospa ukazała się tylko Mariji i przekazała następujące orędzie:„«Pokój, pokój, pokój - i tylko pokój». Z tyłu za Nią był krzyż drewniany bez wizerunku Jezusa . Płacząc, Pani powtórzyła dwa razy: «Pokój musi zapanować pomiędzy Bogiem i człowiekiem, ale i pomiędzy ludźmi»".27 czerwca - sobota (wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi)Tego dnia milicja zabrała dzieci na badania lekarskie do Citluka. Widzących badał dr Ante Vujević. „Uznał, że są w pełni zdrowi na umyśle". Ojciec Jozo Zovko (ówczesny proboszcz parafii Medziugorje) powrócił do parafii, gdyż zakończył rekolekcje, które prowadził w Klostar Ivanić. Dowiedział się on 27 czerwca o objawieniach od pewnej kobiety w szpitalu w Mostarze, gdzie pojechał w godzinach porannych, aby odwiedzić swoją chorą matkę. Tego dnia Matka Boża ukazała się dzieciom aż trzy razy (podczas ich schodzenia ze wzgórza Podbrdo jeszcze raz). Ukazała się, jak powiedziała Vicka, „bardziej na lewo i trochę wyżej" niż drugiego i trzeciego dnia. Ivan zobaczył Gospę w innym miejscu („wyszedł z domu i poszedł nieco w górę"), gdyż rodzice odradzili mu pójście na Podbrdo. W czasie pierwszych objawień ci, którzy otaczali widzących, słyszeli ich głos, nie słyszeli jedynie odpowiedzi Gospy (...). Widzący, proszeni przez towarzyszące osoby, powtarzali czasem odpowiedź Gospy. Objawienie Matki Bożej tego dnia (dla pięciorga widzących) było długie".Podobnie, jak przy każdym objawieniu, Matka Boża rozpoczęła dialog z widzącymi od pozdrowienia:„- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" .Tego dnia dzieci zadawały Gospie różne pytania, a Ona odpowiadała. Przekazała też przesłanie przeznaczone dla księży: „Niechaj księża głęboko wierzą i niechaj strzegą wiary ludu" [była to odpowiedź Matki Bożej na pytanie Jakova, czego Gospa oczekuje od franciszkanów z Medziugorja].Jakov i Mirjana proszą:„- Zostaw nam znak (...), żeby nie mówiono, że zażywamy narkotyki czy Moje anioły, nie bójcie się niesprawiedliwości. Ona zawsze istniała".Wizjonerzy zapytali: „Jak mamy się modlić?".„- Nadal odmawiajcie siedem Ojcze nasz i siedem Zdrowaś Maryjo oraz siedem Chwała. Ale dodawajcie do tego Wierzę w Boga" .Na zakończenie objawienia, Maryja powiedziała: „Do zobaczenia, anioły moje, idźcie w pokoju Bożym" .28 czerwca - niedzielaTego dnia już od rana ze wszystkich stron zaczęły nadciągać masy ludzi. R. Laurentin napisał: „W niedzielę 28 czerwca jest na wzgórzu od 10 [tys. - przyp. do 15 000 osób - rekordowa liczba". Proboszcz parafii Medziugorja postanowił wówczas, że sam podejmie się posługi w kościele parafialnym, wikarego zaś posłał do celebrowania Mszy św. w trzech kaplicach pobliskich czerwca - św. Apostołów Piotra i PawłaTego dnia dzieci po śniadaniu przygotowywały się do pójścia na Mszę świętą. Zostały jednak pod przymusem zawiezione do Mostaru na badania lekarskie. Lekarka badająca wizjonerów stwierdziła, że wszystko, co oni mówią o objawieniach, jest nieprawdą. Miała też powiedzieć: „Wymyślacie sobie, narkotyzujecie się, zwodzicie ludzi. Jesteście zbyt modnie ubrani, żeby być prawdziwymi dziećmi Matki Bożej". Lecz doktor Milija Dzudza (ordynator) z tego szpitala stwierdziła: „Nie dzieci są nienormalne, ale nienormalny jest ten, kto je tu przywiózł". Żeby napędzić im [wizjonerom - przyp. strachu, zawieziono ich nawet do kostnicy. Lekarka z Citluku (dr D. Glamuzina) towarzyszyła tego dnia dzieciom w czasie objawienia. Zapytała (za pośrednictwem Vicki ), czy by nie mogła dotknąć Matki Bożej. Matka Boża odpowiedziała, że lekarka może się zbliżyć, jak piszą francuskie źródła: „Il y a toujours des Thomas incrédules, mais elle peut appro-cher". Kiedy kobieta za pośrednictwem dzieci uchwyciła ramię Gospy, odczuła jakieś dreszcze. Przyznała, że mimo, iż jest agnostykiem, dostrzega, że „jest tu coś dziwnego". Na wzgórzu w czasie objawienia towarzyszyło wizjonerom znacznie więcej ludzi niż w poprzednich dniach (około 15 tysięcy ). Do miejsca objawień przyjechał też pierwszy raz Tomislav Vlasić, proboszcz Capljiny. Rozmawiał z Jakovem, potem z Mirjaną, zszokowaną wizytą w szpitalu psychiatrycznym. Tego dnia zostało uzdrowione dziecko, Danijel Setko. 30 czerwca (wtorek) Widzących wywieziono na przejażdżkę (z wyjątkiem Ivana), aby odwrócić ich uwagę od objawień Matki Bożej. Najpierw pojechali do Citluku, później do Zito, Pocitelij i Capljina, Kravicy, Ljubuski i z powrotem. Gospa ukazała się im jednak około szóstej po południu tam, gdzie przebywali. Ivan, który pozostał w domu, nie odważył się sam iść na Podbrdo, jednak wyszedł koło szóstej „nieco ponad wieś", zaczął się modlić i Pani przyszła. rorozmawiała, pożegnała go i odeszła. Marinko (opiekun wizjonerów) został tego dnia zabrany przez milicję i wrócił pobity następnego dnia rano. Między 30 czerwca, a 31 grudnia 1981 widzący są nękani przez milicję. Władze zabroniły też odwiedzania miejsca objawień na wzgórzu Podbrdo. Najpierw zakazano tam chodzić tylko dzieciom, a potem wszystkim innym. Matka Boża ukazywała się im jednak nadal w ukrytych miejscach, w ich domach i na polu. Ten stan trwał do 15 stycznia 1982 roku. 1 lipca (środa) Działacze SUP (Urząd Bezpieczeństwa) zwołali rodziców wizjonerów do szkoły na przesłuchanie, grożą im i zastraszają ich. Dodatkowo, milicja zabiera matkę Vicki na przesłuchanie do Citluka. Milicjanci grożą jej i chcą, aby zabroniła ona Vicce i pozostałym dzieciom uczestniczyć w objawieniach. Trójka widzących (Vicka, Marija, Ivanka) w towarzystwie krewnych (brat Ivanki i siostra Vicki) wywieziona została podstępnie przez ludzi przysłanych z gminy. Dziewczęta te mają objawienie w czasie jazdy samochodem. Pozostali widzący mają objawienie w Bijakovići. M. Ljubić oraz A. Castella podają, że w tym dniu widzący (musieli to być ci, którzy nie zostali wywiezieni poza Medziugorje) byli ścigani przez milicję. Proboszcz parafii, który modlił się w kościele, ukrył ich na plebanii. Wtedy też po raz pierwszy Pani objawiła się wizjonerom na plebanii. Według innych źródeł, wydarzenie to miało miejsce 3 lipca 1981 roku. Według Vasilij-Zuccarini, dzieci po objawieniu powiedziały, że Matka Boża chce, aby ludzie gromadzili się w kościele i codziennie odmawiali Wierzę w Boga, 7 Ojcze nasz, 7 Zdrowaś Maryjo. 2 lipca (czwartek) Tego dnia Matka Boża ukazała się w kościele św. Jakuba. W kościele parafialnym została odprawiona pierwsza wieczorna Msza św. (wcześniej wg planu nie sprawowano Eucharystii o tej godzinie); ułożono też cały program modlitewny: Credo, siedmiokrotne Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu, różaniec. Modlitwy przed Mszą św. prowadzą widzący. Różaniec tego dnia prowadził o. Zrinko Cuvalo, a proboszcz - o. Jozo Zovko odprawiał Mszę świętą. proboszcza parafii pyta obecnych czy chcą pościć trzy dni o chlebie i wodzie i spotyka się z entuzjastyczną odpowiedzią zgromadzonego tłumu wiernych. Wszyscy powiedzieli „tak". Odbyło się też odnowienie obietnic lipca (piątek)Według Message et pédagogie de Marie à Medjugorje , tego dnia objawienie miało miejsce na plebanii, jednak orędzie Matki Bożej się nie zachowało. Ojciec Stanko Vasilij zaczyna prowadzić w kościele regularne próby chóru (później napisze hymn do Królowej Pokoju). Czasy ostatecznie, księga Apokalipsy czy też Objawienia Nowego Testamentu oraz liczne proroctwa i wizje to obecnie przedmiot zainteresowania wielu osób. Na samym wstępie należy zaznaczyć, że jednym ze znaków nadchodzącego końca czasów ma być wzrost zainteresowania tego typu tematyką a zatem na naszych oczach jedno z proroctw się wypełnia. Co do samej kwestii zainteresowania czasami ostatecznymi czy pojęciem apokalipsy istnieje wiele różnego rodzaju stanowisk. W samym kościele, który powinien w tej kwestii stanowić jedność można dostrzec wyraźny rozłam. Ów rozłam dzieli dwa światy, jeden to bezinteresowne życie i nie interesowanie się tym, co może nadejść, nie interpretowanie znaków czasu, bo może to być po prostu nie na rękę pewnym grupom w Watykanie a drugi to ten reprezentujący przeciwną postawę. Osobiście uważam, że tylko po przez badanie, dostrzeganie oraz interpretowanie znaków czasu można żyć i rozumieć obecne wydarzenia na świecie. Ci ludzie, kapłani oraz każdy, kto mówi, że są to sprawy nie istotne, nas nie dotyczące jest w błędzie i po przez swoje podejście zachęca i nas do powielenie owego błędu. Jezus w Ewangelii wyraźnie zachęca do tego, aby dostrzegać znaki czasu, ponieważ nie są one przypadkiem, lecz czymś, co ma ocknąć ludzkość. Życie w nieświadomości nie jest rozwiązaniem. Podobnie zatajanie informacji i trzymanie społeczeństwa w niewiedzy także nie jest rozwiązaniem, jest kradzieżą informacji, które należą się wszystkim. Reasumują dzisiejszy wstęp, należy napisać, że znaki czasów zapowiedziane w Biblii oraz w późniejszych proroctwach wypełniają się na naszych oczach. Nie jest to fikcja, wymysł czy urojona rzeczywistość, lecz coś, co dotyczy każdego z nas. Jednym ze znaków czasu są objawienia w Medjugorie. Niestety owe objawienia stanowią punkt sporny w samym Kościele Katolickim a zatem co dopiero w społeczeństwie. Jest rzeczą niedopuszczalną a nawet skrajnie kuriozalną fakt, iż objawienia w Medjugorie trwają już kilkadziesiąt lat a mimo to Watykan nie ustosunkował się ostatecznie, co do tych objawień balansując na jakiejś dziwnej krawędzi, co tylko wprowadza w jeszcze większy błąd wiernych. Istniały w przeszłości objawienia trwające kilka dni a mimo to Watykan bardzo szybko definiował czy są one prawdziwe i pochodzą od Boga czy też złe i mają znamiona demonicznej ingerencji. Zatem skąd taka bezsilność w kwestii objawień w Medjugorie? Czy Kościół a w zasadzie jego hierarchowie zatracili zdolność rozpoznawania oraz interpretowania znaków czasu? Oczywiście zdecydowanie nie, ponieważ sam Jan Paweł II a także Benedykt XVI w wielu wypowiedziach czy to prywatnych czy oficjalnych zachęcali do pielgrzymowania w miejsce objawień trwających właśnie w Medjugorie. Niestety ze względu na silne naciski od wewnątrz kościelne nie byli Oni w stanie oficjalnie raz na zawsze zamknąć tego tematu. Jednak czy Jan Paweł II zachęcałby wiernych do pielgrzymowania w miejsce objęte kultem szatana lub innej błędnej nauki? Z pewnością nie, byłaby to oznaka jakiejś duchowej schizofrenii a jak wiemy nasz Papież był gigantem w sprawach duchowych i wiedział, co mówi a zatem musiał mieć pewność, iż Medjugorie jest prawdziwe, dobre i pochodzi od nieba. To też wracamy do punktu wyjścia i zadania ponownie pytania, dlaczego nadal nie ma oficjalnego stanowiska? Otóż odpowiedz została już poniekąd udzielona w akapicie powyżej, sednem sprawy są pewne wewnątrz kościele lobby optujące przeciw Medjugorie. Ja osobiście uważam, że po pierwsze w Medjugorie Matka Boża wypowiedziała zbyt wiele słów i zdań, które nie są po myśli współcześnie reformowanego Kościoła a pod drugie i jest to sądzę fundamentalna kwestia, objawienia w Medjugorie trwają nadal a zatem nie wiemy jeszcze, co Matką Boża wypowie. Watykan obawia się sytuacji, w której uzna Medjugorie jednego dnia a kolejnego świat pozna objawienie, które będzie negować niektóre działania Watykanu. Wówczas zaistniałaby niezręczna sytuacja, co najmniej niezręczna. Z resztą spójmy na przeszłość i to nie bardzo odległą. Ojciec Pio był wielkim świętym, wielu jego przyjaciół opowiadało, iż był on dosłownie uosobieniem Jezusa w naszych czasach. Zaprawdę niesamowite słowa, ale jeżeli prześledzimy życie tego mnicha to szybko zobaczymy, iż całe jego życie jest bogate w cuda i coś niesamowitego. Otóż ów święty za życia był w wielu przypadkach wręcz uciszany a nawet krążą opinie, że prześladowany przez Kościół a już po śmierci został świętym. Dziwne prawda? Jednak Sanhedryn, także dokonał zbrodni na Jezusie. Autor. Zespół Wszelkie prawa zastrzeżone. Fot. „Drogie dzieci! Módlcie się! Każdego dnia odmawiajcie różaniec – ten wieniec różany, jaki mnie jako Matkę łączy bezpośrednio z waszymi bólami, cierpieniami, pragnieniami i nadziejami. Apostołowie mojej miłości, jestem z wami dzięki łasce i miłości mojego Syna i proszę was o modlitwy. Świat tak bardzo potrzebuje waszych modlitw, aby dusze mogły się nawrócić. Otwórzcie wasze serca z pełnym zaufaniem przed moim Synem,a On zapisze w nich krótkie podsumowanie swojego słowa – a jest nim Miłość. Żyjcie w nieprzerwanej łączności z najświętszym Sercem mojego Syna. Moje dzieci, jako Matka, mówię wam, że nadszedł najwyższy czas, aby uklęknąć przed moim Synem, wyznać, że On jest waszym Bogiem – centrum waszego życia. Przynieście mu dary, to, co On kocha najbardziej, czyli miłość do bliźniego, miłosierdzie i czyste serce. Apostołowie mojej miłości, wiele z moich dzieci nie uznaje jeszcze mojego Syna za swojego Boga, to ci, którzy jeszcze nie poznali Jego miłości. Wy jednak sprawicie, poprzez wasze modlitwy, wypowiadane czystym i otwartym sercem, z darami, które ofiarujecie mojemu Synowi, że nawet najtwardsze serca się otworzą. Apostołowie mojej miłości, moc modlitwy serca – potężnej modlitwy pełnej miłości – przemienia świat. Dlatego, moje dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się. Ja jestem z wami. Dziękuję wam. ” PRAWDA O MEDJUGORJEOświadczenie prałata Pavao Žanića, biskupa Mostaru-Duvno, opublikowane w maju 1990 Prawda o wydarzeniach w Medjugorie jest przedmiotem badań przeprowadzanych przez komisję Konferencji Episkopatu Jugosławii (BKJ). Ich praca postępuje jednak powoli. Dlatego w tym oświadczeniu pragnę pomóc Komisji w podjęciu decyzji tak szybko, jak to możliwe. Propaganda na rzecz Medjugorja jest prowadzona w celu postawienia Kościoła i świata przed „faktem dokonanym”. Taki był zamiar obrońców Medjugorja od samego początku. Trzeba przyznać, że im się udało, ponieważ druga strona albo pracuje zbyt wolno, albo milczy. Z tych powodów i ze względu na motywację, którą otrzymałem od wielu ludzi z całego świata, którzy zdają sobie sprawę, że prawda została zdeptana, postanowiłem wydać kolejne oświadczenie zgodnie z moim obowiązkiem i sumieniem, aby pomóc stwierdzeniem pragnę obudzić sumienie tych, którzy bronią Medjugorja. Ich ścieżka jest prosta, szeroka i z górki, podczas gdy moja jest trudna, ciernista i pod górę. Kościół i Matka Boża nie potrzebują kłamstw. Jezus mówi: „Prawda was wyzwoli” (Rdz 8,32). „Jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14,6) „Po to się urodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dawać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słyszy mój głos ”(J 18,37). Do krótkiego opisu kłamstw dotyczących Medjugoria potrzebowalibyśmy 200 stron, ale na razie podam tylko to krótkie streszczenie bez naukowego podejścia. Jestem trochę zaniepokojony faktem, że w niektórych sprawozdaniach moje imię jest obecne w tytułach, i rzeczywiście od początku „objawień” byłem w centrum wydarzeń z powodu mojej pozycji biskupa i moich obowiązków. Przykro mi również wspomnieć o niektórych „nieprzyjemnych rzeczach”, ale bez nich argumenty straciłyby na sile. W każdym razie najbardziej nieprzyjemne rzeczy nie zostaną Charakterystyczne podejście: Marina B., przewodnik turystyczny Atlas Travel, przywiozła do mojego biura w sierpniu 1989 roku księdza z Panamy. Jego nazwisko: Presbitero Rodriguez Teofilo, ksiądz parafi Matki Bożej z Lourdes. Wraz z nim przyjechała Carmen Cecilia Capriles – dziennikarka, dyrektor generalny agencji IATA, Avenida Alberto Navarro, Apartado 1344 Zone 7, Panama. Marina przedstawiła się jako przewodnik, tłumacz języka angielskiego i nawrócona w Medjugorie. Kapłan zapytał mnie, z jakich powodów nie wierzyłem w „objawienia”. Powiedziałem mu, że mam co najmniej 20 powodów, by nie wierzyć, z których tylko jeden jest niezbędny dla tych, którzy są trzeźwi i dobrze wykształceni w wierze, aby dojść do wniosku, że objawienia nie są mu o sprawie byłego ojca franciszkanina Ivicy Vego. Z powodu swego nieposłuszeństwa, na polecenie Ojca Świętego, [JPII] został on wyrzucony ze swego franciszkańskiego zakonu OFM przez swego Generała, zwolniony ze ślubów i zawieszony „a divinis”. Nie przestrzegał tego nakazu i nadal odprawiał Mszę św., udzielał sakramentów i żył ze swoją kochanką. Pisanie o tym jest nieprzyjemne, ale konieczne, aby zobaczyć, o kim mówi Matka Boża. Według pamiętnika Vicki i oświadczeń „widzących” Matka Boża wspominała 13 razy, że jest niewinny i że biskup się myli. Kiedy jego kochanka, siostra Leopolda, zakonnica, zaszła w ciążę, oboje opuścili Medjugorje i życie zakonne, i zamieszkali razem w pobliżu Medziugorja, gdzie urodziło się ich dziecko. Teraz mają dwoje dzieci. Jego modlitewnik jest nadal sprzedawany w Medjugorie i poza nim w setkach tysięcy Marinę o przetłumaczenie tego na angielski. Nie można winić Mariny za to, że wpadła w społeczność, która ukrywa prawdę. Spontanicznie odpowiedziała zgodnie z praktyką Medjugorje: „Czy musimy mu powiedzieć te złe rzeczy?” Odpowiedziałem, że gdybyście nie powstrzymywali się i nie relacjonowali tych „złych wydarzeń”, ci ludzie z Panamy dowiedzieliby się wcześniej i nie musieliby jechać do Medziugorja bez powodu. Ukrywanie tej prawdy jest niesprawiedliwością i grzechem, choć trzeba przyznać, że jest to Maryjny teolog René Laurentin zachowuje się w ten sam sposób. Przyszedł odwiedzić mnie w Boże Narodzenie 1983 roku i zaproponowałem mu obiad. Zapytał mnie, dlaczego nie wierzę w objawienia. Powiedziałem mu, że zgodnie z pamiętnikiem Vicki i słowami innych „widzących” ta „Pani” przemawia przeciwko biskupowi. Laurentin szybko odpowiedział: „Nie publikuj, bo jest tam wielu pielgrzymów i nawróconych.” Byłem wstrząśnięty tym oświadczeniem znanego mariologa! Niestety stanowisko Laurentina pozostało takie: ukryć prawdę i bronić fałszu. Napisał około dziesięciu książek na temat Medziugorja i w prawie wszystkich z nich prawda i biskup Zanic są pod ostrzałem. On wie, co ludzie lubią słyszeć. Więc było mu stosunkowo łatwo znaleźć tych, którzy mu uwierzyli. „To veritate quidem auditum avertent, aby Fabulas autem convertentur„- „I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tm 4,4). „Widzący” i obrońcy Medziugorja pod przewodnictwem Laurentina od samego początku widzieli, że współczesny wierzący w kraju komunistycznym bardzo szybko wierzy we wszystko „cudowne”, w pozorne cudowne uzdrowienia i pozorne przesłanie „Matki Bożej”.4. Głównymi graczami, na których opiera się Medjugorje, są emerytowany arcybiskup F. Franić, R. Laurentin, Lj. Rupčić OFM, Amorth, Rastrelli oraz niektórzy franciszkanie i charyzmatycy z całego świata. Szybko opublikowano wiele książek, a także artykuły, broszury, filmy i pamiątki. W ruchu są biura turystyczne, pielgrzymki, modlitewniki napisane przez dwóch franciszkanów Vego i Prusinę, którzy zostali wydaleni z zakonu franciszkańskiego, opublikowane w kilku językach w 600 000 egzemplarzy, fanatyczne grupy modlitewne inspirowane rzekomymi orędziami Matki Bożej i największy motywator wszystkiego – pieniądze. Nikt nawet nie wspomina o tym, co budzi wątpliwości dotyczące „objawień”. Biskup ostrzegał wszystkich, ale „maszyneria” postępowała naprzód. Wspomniano o 50 cudownych uzdrowieniach, a następnie 150, 200, 300 i tak dalej. Laurentin wybrał 56 dossier i wysłał je do „Bureau Medical de Lourdes”. Dr Mangiapan odpowiedział w Biuletynie z kwietnia 1986 r., że akta te nie mają żadnej wartości praktycznej i nie mogą być używane ani uważane za poważne dowody objawień w Medziugorju. Wiele napisano o wyzdrowieniu Diany Basile. Wysłałem dokumentację do dr. Mangiapan, który zbadał sprawę i zajął stanowisko: „Opinia bardziej niż zastrzeżona”. Jest to przypadek stwardnienia rozsianego. Więcej zostanie o tym napisane później w Wiarygodność widzących – Mirjana Dragićević. Miesiąc po rozpoczęciu „objawień” pojechałem do Medjugorie, aby przesłuchać „widzących”. Poprosiłem każdego z nich o złożenie przysięgi na krzyż i zażądałem, aby mówili prawdę (ta rozmowa i przysięga zostały zapisane na taśmie). Pierwszą była Mirjana: „Poszliśmy opiekować się owcami, kiedy nagle…”. (Ksiądz parafialny przerwał i powiedział mi, że tak naprawdę poszli palić, co ukryli przed rodzicami). – „Chwileczkę, Mirjana, jesteś pod przysięgą. Czy poszłaś opiekować się owcami? Położyła dłoń na ustach: „Wybacz mi, poszliśmy palić”. Następnie pokazała mi zegarek, na którym nastąpił „cud”, ponieważ wskazówki zegarka zwariowały. Zaniosłem zegarek do zegarmistrza, który powiedział, że z pewnością upadł i został zniszczony. Po zwróceniu zegarka powiedziałem jej, żeby nie wspominała, że zdarzył się cud. Jednak w nagranych później taśmach powiedziała, o tym, jaki cud nastąpił w zegarku i na początku wyszli szukać owiec. Później twierdziła, że Matka Boża powiedziała, że wszystkie religie są równe. W jakim stopniu możemy uwierzyć Mirjanie?6. Vicka Ivanković jest od początku główną „widzącą” i za jej pośrednictwem twórca Medjugorie, ksiądz Tomislav Vlašić OFM, rozpowszechnił główną część kłamstw o Medjugorie. Przedstawił się Papieżowi w liście z 13 maja 1984 r., jak następuje: „Jestem ojciec Tomislav Vlašić, ten, który według Boskiej Opatrzności kieruje wizjonerami z Medjugorie”. Byłoby dla niego lepiej, gdyby wycofał się na pustynię i milczał, ponieważ jego przeszłość mówi o nim wystarczająco dużo. Vicka dużo mówiła i pisała, przez co popadła w wiele sprzeczności. Profesor Nikola Bulat, członkini pierwszej komisji, przesłuchała ją i napisała o niej 60-stronicowe studium. Policzyła wszystkie nielogiczności i kłamstwa jej tylko o zakrwawionej chusteczce. Krążyły pogłoski, że pewien taksówkarz natknął się na zakrwawionego mężczyznę. Ten człowiek dał taksówkarzowi zakrwawioną chusteczkę i kazał mu: „wyrzucić to do rzeki”. Kierowca jechał dalej, a potem natknął się na kobietę w czerni. Zatrzymała go i poprosiła, żeby dał jej chusteczkę. Dał jej własną, ale powiedziała: „nie tę, ale zakrwawioną chusteczkę”. Dał jej chusteczkę, której chciała, a ona powiedziała: „Gdybyś wrzucił ją do rzeki, koniec świata nastąpiłby teraz”. „Vicka Ivanković napisała w swoim dzienniku, że zapytała Matkę Bożą, czy to wydarzenie jest prawdą, a ona odpowiedziała, że to prawda, a także: „Ten człowiek pokryty krwią był moim synem Jezusem, a ja (Matka Boża) byłam kobietą ubraną na czarno ”.Co to za teologia? Z tego wynika, że Jezus chce zniszczyć świat, jeśli chusteczka zostanie wrzucona do rzeki i że to Matka Boża zbawia świat! 7. 14 stycznia 1982 r. Vicka, Marija i mały Jakov przyszli mnie odwiedzić. Vicka zaczęła mówić dość nerwowo, ponieważ kłamała. Powiedziała: „Matka Boża posłała nas, aby powiedzieć wam, że jesteście zbyt surowi wobec franciszkanów …” – „W jaki sposób?” – „Nie wiemy!”. Dwaj księża franciszkańscy z Mostaru, Ivica Vego i Ivan Prusina, których biskup próbował usunąć z Mostaru z powodu bałaganu i nieposłuszeństwa wobec wiernych nowo utworzonej parafii katedralnej w Mostarze, bronili się przed przełożonymi, mówiąc, że nie opuszczą Mostaru, ponieważ Matka Boża przez Vickę powiedziała im, żeby nie wyjeżdżali. O tym poinformował mnie członek rady prowincji franciszkańskiej. Na naszym spotkaniu zapytałem Vickę: „Czy Matka Boża powiedziała coś o księżach Mostaru, Vego i Prusiny?” – „Nie, nie znamy ich”, odpowiedzieli wszyscy troje. Nasza rozmowa trwała 30 minut i wszystko nagrałem na taśmie. Kilkakrotnie poruszałem kwestię księży Mostaru i zawsze odpowiadali: „Nie znamy ich”. Później w dzienniku Vicki odkryłem, że bardzo dobrze znają tych księży. Było jasne, że kłamią, jednak nie chciałem z nimi o tym rozmawiać, aby zachować ich pewność siebie podczas naszych 4 kwietnia 1982 r. Vicka i Jakov przyszli mnie odwiedzić „… wysłani przez Madonnę”. Księża Mostaru, ks. Vego i ks. Prusina zostali wydaleni z Zakonu Franciszkańskiego OFM w styczniu tego roku przez przełożonych swojego Zakonu. Wielu wyznawców „Matki Bożej” broniło wydalonych księży. Podczas naszej rozmowy Vicka bardzo podekscytowana zaczęła: „Ostatnim razem, gdy tu byliśmy, nie powiedzieliśmy wam wszystkiego i dlatego Matka Boża nas skarciła. Rozmawialiśmy o wielu sprawach i dlatego zapomnieliśmy …” -„O czym zapomnieliście?” – „Matka Boża powiedziała nam, abyśmy wam powiedzieli, że ci księża, Vego i Prusina, są kapłanami i dlatego mogą odprawiać Mszę św. Tak jak inni kapłani . – „Poczekaj chwilę. Czy Matka Boża powiedziała ci to przed naszym ostatnim spotkaniem? ”- „Tak i dlatego wysłała nas do ciebie. Ostatnim razem mówiłam o wielu innych sprawach i zapomniałam o tym wspomnieć.” Podczas naszego poprzedniego spotkania kilkakrotnie zapytałem ją, czy Matka Boża powiedziała coś o tych dwóch kapłanach. Było dla mnie jasne, że Vicka kłamała, a to był wystarczający dowód, że nie mogłem uwierzyć w jej twierdzenia. Marija i Jakov również wzięli udział w tym Pod koniec stycznia 1983 r. przyszedł do mnie Ojciec Grafenauer, słoweński jeziuta, z zamiarem zbadania fenomenu Medjugorie. Wysłuchał 20 taśm i po ich wysłuchaniu powiedział, że nie pojedzie do Medjugorie, ponieważ doszedł do wniosku, że Madonny tam nie ma. Po moim naleganiu pojechał do Medjugorie i po kilku dniach powrócił jako „nawrócony” ksiądz Vlašić. Przyniósł trochę dokumentów, rzucił je na stół i powiedział: „Oto, co Matka Boża chce, abym powiedział!” Zrozumiałem to jako spisek obalenia biskupa z pomocą Matki Bożej. Dokumenty, które przyniósł, były kompilacją pamiętnika Vicki, kroniki parafialnej i dokumentów pisanych ręcznie. Z tego powodu trudno jest ustalić, gdzie zostały napisane po raz pierwszy. Vicka i ci, którzy bronili Medjugorja, ukrywali to przed biskupem przez ponad rok. Oto kilka cytatów:19 grudnia 1981 r. „Matka Boża powiedziała, że biskup ponosi winę za nieporządek w Hercegowinie. Powiedziała również, że wielebny Ivica Vego nie jest winny, ale że biskup ma całą władzę. Matka Boża powiedziała, że on (Vego) pozostańcie w Mostarze i nie wyjedzie. 3 stycznia 1982 r. Wszyscy „widzący” wspólnie zapytali Matkę Bożą o wielebnego Ivicę Vego. Matka Boża odpowiedziała: „Ivica jest niewinny. Jeśli wyrzucą go z zakonu franciszkanów, niech pozostanie odważny … Ivica jest niewinny. Matka Boża powtórzyła to trzy razy. 11 stycznia 1982 r. Zapytaliśmy ponownie o dwóch kapelanów Mostaru i Matka Boża powtórzyła dwa razy to, co wspomniała o nich 14 stycznia 1982 r. Vicka był z biskupem w biurze kancelarii i na tym spotkaniu wspomniał, że nie zna stycznia 1982 r. Dzieci zapytały, co mają zrobić ks. Ivica Vego i ks. Iwan Prusina po wyrzuceniu z Zakonu. Matka Boża odpowiedziała: „Są niewinni. Biskup był surowy w swojej decyzji. Mogą zostać”.15 kwietnia 1982 r. Vicka zadała Matce Bożej pytanie. „Czy możesz mi ogólnie powiedzieć wszystko o Ivice Vego i Ivanie Prusinie?” Matka Boża uśmiechnęła się na początku, a potem powiedziała: „Są niewinni”. Powtórzyła dwa razy: „Biskup popełnił błąd… niech pozostaną w Mostarze… mogą czasem odprawiać mszę, ale niech starają się trzymać z dala od uwagi, dopóki sprawy się nie uspokoją”.16 kwietnia 1982 r. Wczoraj, gdy byliśmy z Matką Bożą, zapytaliśmy ją, czy możemy modlić się za nich Ojcze nasz (Vego i Prusina). Natychmiast odpowiedziała: „Tak, możesz” i modliła się z nimi. Kiedy zakończyliśmy modlitwę, uśmiechnęła się i powiedziała do mnie: „Ci dwaj są ciągle w twoim umyśle”. Odpowiedziałem: „Masz rację”.26 kwietnia 1982 r. Matka Boża: „Biskup nie ma prawdziwej miłości Boga w swoim sercu. Niech Ivica i Ivan zachowają spokój. To, co robi biskup, jest sprzeczne z wolą Bożą, jednak może czynić co mu się podoba, ale pewnego dnia zostanie ujawniona sprawiedliwość, jakiej nigdy nie widzieliście. ”10. Vicka nigdy nie zaprzeczyła, że Matka Boża powiedziała te rzeczy lub że zapisała je w dzienniku. Pewność i autentyczność tego najlepiej potwierdza kaseta nagrana przez ks. Grafenauera podczas rozmów z Vicką i Mariją. Kopie kasety pozostawił w parafii Medjugorie biskupowi, a także Konferencji Episkopatu w Zagrzebiu. Powinieneś posłuchać tej kasety!Rozmowa z VickąGrafenauer: Biskup ma za zadanie ocenić, czy jest to Matka Może oceniać jak chce, ale wiem, że to Matka Kościół mówi o tych, którzy ufają sobie, że to samo w sobie jest znakiem, że nie chodzi tu o Matkę Niech ci, którzy mają wątpliwości, pozostaną wątpiącymi, ja To nie jest dobry znak… powiedziałaś kiedyś biskupowi, że powinien bardziej zwracać uwagę na Matkę Bożą, niż na Oznacza to, że biskup powinien cię słuchać bardziej niż Nie, nie Ale biskup nie wie, jakie to jest zjawisko i być może nie jest to Matka Tak, to Matka Powiedziałeś biskupowi, że to on jest winien, i że ci dwaj (Vego i Prusina) są niewinni i że mogą wykonywać swoje obowiązki Czy słuchają spowiedzi? Czy Matka Boża mówiła o tym?Vicka: Jeśli Matka Boża to powiedziała, a Papież mówi, że nie mogą…Vicka: Papież może powiedzieć, co chce, mówię wam tak, jak jest!Grafenauer: Zobacz, wg. tego dochodzimy do wniosku, że to nie jest Matka Boża … Papież mówi nie, nie mogą odprawiać Mszy św. i nie mogą spowiadać, a z drugiej strony Matka Boża mówi, że może zrobić jedno i drugie, to nie może być!Vicka: Wiem, co jest słuszne (co powiedziała Matka Boża).Grafenauer: To nie może być prawda. Włożyłbym rękę w ogień, aby zaświadczyć, że to nie mówi Matka Boża. Kiedy osoba ma większy dar, istnieje również większe niebezpieczeństwo, że diabeł może działać na tę za poniżające upokorzenie Matki Bożej! Te wypowiedzi niszczą posłuszeństwo w Kościele, posłuszeństwo wobec biskupa, szefów Zakonu OFM i Ojca Świętego. Ona broni Vego!11. Objawienie w Cerno. Cerno to wioska niedaleko Medjugorie. Ósmego dnia po rozpoczęciu objawień w Medjugorie miało miejsce „objawienie” w pobliżu Cerno. „Widzący” poinformowali o tym wydarzeniu tego samego wieczoru księdza Jozo Zovko, ówczesnego proboszcza że Matka Boża powiedziała cztery lub pięć razy, że pojawi się jeszcze przez trzy dni, to znaczy 1, 2 i 3 lipca. Zostało to nagrane na kasecie wydanej przez ojca Ivo Sivrić OFM. Taśma została powielona. Kilka lat później ksiądz Janko Bubalo napisał książkę zatytułowaną: „Tysiąc spotkań z Madonną”. Jest to księga rozmów z Vicką. Vicka nie wspomina o tym wydarzeniu, dlatego ojciec Bubalo zapytał, czy Matka Boża powiedziała „jeszcze tylko trzy dni”, czy nie. Vicka odpowiedziała, że tego nie pamięta!Oczywiste jest, że Vicka mówi kłamstwa i że Matka Boża nie mogła powiedzieć tego, co mówi Vicka. Vicka przygotowuje te oświadczenia. Czy powinno to pozostać nieznane reszcie świata? Zła (takiego jak mówienie kłamstw na temat Matki Bożej) nie wolno czynić w celu uzyskania dobra (takiego jak pielgrzymki, modlitwy itp.)12. „Widząca” Marija Pavlović. Oto pisemne sprawozdanie z rozmowy nagranej między Ojcem Grafenauerem a Marija:Grafenauer: Czy Matka Boża powiedziała, że winny jest biskup?Marija: Czy powiedziała, że Vego i Prusina nie są winni?Marija: Kiedy Matka Boża mówi, że biskup jest winny, natychmiast wydaje się to podejrzane i możemy dojść do wniosku, że to nie mówi Matka Boża. Widzący najwyraźniej głoszą, że winny jest biskup. Marija: Matka Boża powiedziała nam To powoduje bunt w Hercegowinie, a to nie są dobre owoce. Ludzie będą rozgniewani na biskupa i zhańbią jego reputację. Jak Matka Boża może robić takie rzeczy? Kościół wie. . . dobrze, że Matka Boża jest dobra i że nigdy by tego nie Matka Boża powiedziała nam F. Franić, ojciec Laurentin i wielu innych wie o tym wszystkim, jednak milczą. Jakiego rodzaju teologia może zaakceptować te wypowiedzi Matki Bożej poprzez deklaracje „widzących”, że ich Nauczyciel, Pasterz i Liturgista – biskup, który zgodnie z prawem przyjął swój obowiązek od Chrystusa przez Kościół, nie ma miłości Boga w swoim sercu , że został ogłoszony grzesznikiem na całym świecie, że powinien się nawrócić i że w Medziugorju będą modlić się w tym celu? Pojawiły się nawet oświadczenia, że sam Jezus modli się za biskupa, aby biskup uwierzył, a następnie podjął lepsze działania na rzecz wydarzeń w Medziugorju. Twierdzenie, że biskup musi słuchać wyroku Matki Bożej, jest absurdem. To obraza Madonny, Matki Kościoła. Bóg wie, że nie jestem bezgrzeszny i że Matka Boża może mnie krytykować, jednak tylko Bóg jest sędzią. Nigdy nie otrzymałem nagany ani ostrzeżenia ze strony Stolicy Apostolskiej za moją posługę Kreator Medjugorie, ojciec Tomislav Vlašić , między innymi opublikował i rozprowadził w wielu językach 17-stronicową broszurę zatytułowaną: „Wezwanie w roku maryjnym„, Mediolan, 25 marca 1988 r. Książka dotyczy założenia grupy modlitewnej dla młodych mężczyzn i kobiet (z Medjugorie), którzy mieszkaliby razem (Parma, Włochy – coś, o czym nie słyszano w historii Kościoła!) będą tymi, którzy uratują świat. Najwyraźniej Matka Boża dała Ojcu Vlašićowi i Agnes Heupel (Niemka rzekomo uzdrowiona w Medjugorie) inspirację do ustanowienia i prowadzenia tej wspólnoty w sposób podobny do świętego Franciszka i świętej Klary, jak opisał Vlašić. Aby ta akcja się powiodła, ojciec Vlašić poprosił Marija Pavlović o dodanie „swojego świadectwa” na trzech stronach. Jest członkiem społeczności i 21 kwietnia 1988 roku napisała: „Czuję potrzebę …”Podsumowując, Matka Boża przekazała dokładny program tej wspólnocie „Królowej Pokoju” i prowadzi wspólnotę przez Ojca Vlašicia i Agnes, którzy przekazują orędzia społeczności. „Jestem w społeczności od półtora miesiąca. Mam objawienia i Matka Boża prowadzi mnie w tajemnicy cierpienia, która jest fundamentem tej wspólnoty. Muszę wszystko zapisać i opublikować, kiedy Matka Boża mi powie. Zrozumiałem Boży plan, który rozpoczął przez Maryję w parafii Medjugorie.”Ten cytat pochodzi ze stron 15 i 16 tekstu ksiedza T. Vlasica. Obrońcy Medjugorja szybko zrozumieli, że ta społeczność młodych mężczyzn i kobiet żyjących, śpiących, pracując i modląc się razem w tym samym domu, ostatecznie zniszczyliby siebie i Medziugorje. Dlatego wysłali do Parmy swojego Inspektora, ojca Jozo Vasilja. Poszedł razem z biskupem Parmy, ks. B. Cochi i ks. T. Vlasic do Zgromadzenia w Rzymie. Powiedziano im, że Kościół nie może pozwolić na istnienie takiej wspólnoty, a następnie ks. T. Vlasic otrzymał rozkaz, aby ją rozwiązać i powrócić do Hercegowiny. Vlasic nie posłuchał natychmiast, ale powrócił później. To właśnie wyjaśnił mi ojciec Jozo Vasilj w odniesieniu do Ta sama Marija Pavlović złożyła kolejne publiczne oświadczenie w dniu 11 lipca 1988 r. Oświadczenie wydrukowano na kartce papieru i rozprowadzono w taki sam sposób, jak oświadczenie z 21 kwietnia 1988 r. (O którym mowa w pkt 13). W tym oświadczeniu wycofała twierdzenie, że Matka Boża wyraziła zgodę na wspólnotę Vlašić / Heupel w Parmie. Wyjaśniła, że ojciec Vlašić wywarł na nią presję, by powiedziała to stwierdzenie, które nie było zgodne z prawdą. (Pełny tekst tego oświadczenia pochodzi z maja 1990 r.).15. Marija nie zaprzecza, że złożyła pierwszą deklarację. Ojciec Vlašić kilkakrotnie oczekiwał od niej oświadczeń, co oczywiście oznacza manipulację jednym z „widzących”. Możemy więc dojść do wniosku, że Marija świadomie wypowiedziała kłamstwa przy pierwszej lub drugiej okazji. Skłamała, a przypisuje to Matce Bożej. Jest dla mnie jasne, że ona (Marija) jest zabawką w rękach Ojca Vlašicia. Było to dla mnie jasne już wcześniej, jednak jak dotąd nie miałem konkretnych dowodów na poparcie tego. Ojciec Vlašić tak samo manipulował wszystkimi wizjonerami. Niemiecki fotograf Walter Fürhoff zeznał, że widział Mariję Pavlović, w towarzystwie który kopiował wiadomości, które dla niej napisał. Pod wpływem tego rodzaju manipulacji Marija powiedziała, że Matka Boża płacze, gdy ktoś wspomniał o biskupie na spotkaniu modlitewnym: „Z Madonny spłynęła duża łza. Łza spłynęła jej po twarzy i zniknęła w chmurze pod jej stopami. Matka Boża zaczęła płakać i wstąpiła do nieba płacząca. ” (22 sierpnia 1984 r.) – oczywisty wynalazek księdza Vlašicia, który zamierzał przestraszyć obrońcy Medjugorie nie wspominają o oświadczeniach Marii? Czy te „złe” rzeczy muszą być ukryte przed światem, skoro w Medjugorie jest wiele „nawróceń”? Ojciec Laurentin pisze w swojej książce Demières Nouvelles 3 , na stronie 27, że pewien prałat poprosił Mariję o modlitwę za przesłanie od Matki Bożej dla jego kapłanów. Marija odpowiedziała: „Matka Boża powiedziała, że powinni przeczytać książkę Laurentina i ją rozpowszechniać!”Okropnym grzechem jest przypisywanie własnych kłamstw Matce Bożej. Kiedy świat się o tym dowie, kto już im uwierzy? Zostały zdyskredytowane. Nikt nie może zniszczyć tych materialnych dowodów. Będzie powielany i rozpowszechniany ustnie. Wiem dobrze, że jest wielu, którzy ignorują ten materiał. Przyjmują wydarzenia Medjugorie w sposób irracjonalny, z wielkimi emocjami i osobistymi interesami. Są ślepi, ale dokumenty te pozostaną częścią historii Kościoła i „Widzący” Ivan Dragicević. Jeśli chodzi o „wielki znak”, Vicka wspomina go 13 razy w pamiętnikach i 14 razy wspominała w gazecie parafialnej, 52 razy na kasetach i przy wielu okazjach w rozmowach z biskupem. Wiosną 1982 roku poprosiłem „wizjonerów” o napisanie wszystkiego, co wiedzieli o znaku, bez ujawniania „tajemnicy”. Zasugerowałem im, żeby napisali informacje na papierze w dwóch egzemplarzach. Następnie zostanie to zapieczętowane w kopercie, a kopia pozostanie z nimi, a jedna z biskupem. Kiedy pojawi się „znak”, otwieramy koperty i sprawdzamy, czy „znak” został przewidziany, czy nie. Ojciec Tomislav Vlašić, ówczesny proboszcz Medjugorie, powiedział „wizjonerom”, aby powiedzieli, że Matka Boża powiedziała im, aby niczego nie zapisywali, więc nie zrobili tego. Ivan Dragićević był wtedy w seminarium franciszkańskim w Visoko w Bośni i nie został o tym poinformowany. Dwóch członków pierwszej komisji, dr. M. Zovkić i dr. Ž. Puljić (obecnie biskup Dubrownika) odwiedził Iwana w Visoko. Dali mu kartkę papieru koloru zielonkawego z napisanymi pytaniami na maszynie. Ivan spisał treść „znaku”, datując dokument i podpisał go w ich obecności bez słowa, ani śladu strachu. Kilka lat później ojciec Laurentin napisał, że Ivan osobiście powiedział mu, że nie napisał absolutnie nic na tej kartce papieru i że oszukał dwóch członków Komisji. 7 marca 1985 r. trzech członków Komisji poszło zapytać Ivana, czy to, co napisał Laurentin, było prawdą. Ivan powiedział, że to prawda i że mogą iść dalej i otworzyć kopertę w biurze kancelarii, ponieważ znajdą tylko kartkę białego papieru. Wrócili do Mostaru, gdzie spotykała się Komisja, i otworzyli kopertę przed wszystkimi członkami. W kopercie, na zielonkawej kartce papieru, znaleźli napisaną treść „znaku”: „Matka Boża powiedziała, że zostawi znak. Treść tego znaku zdradzam tobie. Znak jest taki, że w Medjugorie będzie wielkie sanktuarium na cześć moich objawień, sanktuarium mojego obrazu. Kiedy to się stanie? Znak pojawi się w czerwcu.”Data: 9 mja 1982. Widzący: Ivan usłyszeniu tego kłamstwa członkowie pierwszej komisji chcieli zakończyć wszystko bez dalszej pracy, jednak pozostali. Kilka dni po tym wydarzeniu ojciec Slavko Barbarić OFM zabrał gdzieś „widzących” i poinstruował ich wszystkich, w tym Ivana, aby napisali w oświadczeniu, że Ivan nie ujawnił znaku!Ivan wysłał wiadomości od Matki Bożej do biskupa. 24 kwietnia 1984 r. Matka Boża powiedziała o biskupie: „Mój syn Jezus modli się za niego, aby on (biskup) uwierzył i podjął lepsze działania na rzecz Medjugorja”. Dodała: „Jak zareagowałby, gdyby mój Syn pojawił się na ziemi? Czy wtedy uwierzyłby?”Odnośnie Komisji, Matka Boża mówi tylko: „Módlcie się, módlcie się, módlcie się! Medytujcie i żyjcie orędziami, które wam przekazałem, a zobaczycie, dlaczego przybyłam”.Ivan Dragicevic, Ivan Dragicevic: „Powiedz biskupowi, że czekam jego szybkiego nawrócenia na wydarzenia w Medjugorie, zanim będzie za późno. Niech przyjmuje te wydarzenia z obfitością miłości, zrozumienia i wielkiej odpowiedzialności. Chcę, abyście unikali konfliktów między kapłanami i przestali ujawniać ich negatywne zachowania. Ojciec Święty powierzył wszystkim biskupom zadanie pełnienia niektórych funkcji w swoich diecezjach. Wśród nich parafie w Hercegowinie. Dlatego szukam jego nawrócenia wobec tych wydarzeń. Wysyłam moje przedostatnie ostrzeżenie. Jeśli to, czego szukam, nie spełni się, na biskupa czeka mój sąd i sąd mojego Syna. Oznacza to, że nie znalazł drogi do mojego Syna Jezusa”. Matka Boża powiedziała mi, żebym wam przekazał tę poważaniemBijakovići, 21 czerwca 1983 rOjciec Tomislav Vlašić przynosi mi ten dokument, który bardziej niż prawdopodobne sam napisał w chwili Ivan prowadził własny dziennik objawień przez kilka lat. Ten dziennik nie został upubliczniony, podobnie jak dziennik Vicki, ani pisma innych. Dzienniki są oryginalnymi źródłami wydarzeń, jednak pełne są naiwnych stwierdzeń, wyraźnych fałszów i absurdów. Są dobrym dowodem na to, że „widzący” nie widzą Matki Bożej ani nie otrzymują od niej wiadomości. Te wiadomości zostały napisane przez kogoś innego i przekazane Iwanowi do podpisania, jakby były jego ksiądz Grafenauer przyniósł mi fragmenty z pamiętnika Vicki, później poprosiłem Vickę, aby przyniosła mi swój pamiętnik. Napisała do mnie 7 maja 1983 roku: „Odkryłam, że rozprowadzają fragmenty z mojego pamiętnika …”. Był to bardzo ważny punkt, który Komisja uznała za dobry argument, że dziennik został napisany przez samą Vickę lub że uważa go za własny. Później także ksiądz T. Vlašić doszedł do tego wniosku i w 1984 r. oświadczył Komisji i mnie, że Vicka nie napisała do mnie tego listu, a raczej, że franciszkanin (prawdopodobnie sam Vlašić) to zrobił i że przekazał jej do podpisu! Istnieje wiele podobnych przykładów manipulacji, ale żaden z nich nie ma tak jednoznacznych dowodów jak Sekrety i tajemnice. Od początku „objawień”, aby zapobiec odkryciu niespójności w ich relacjach, „jasnowidzom” wyraźnie polecono potwierdzić, że „Matka Boża” mówi inaczej do każdego z nich. Kiedy „tajemnice” zostały sfabrykowane, każda miała mieć swoją własną (łącznie 60) i nikt nie miał nikomu ich ujawniać. Mirjana i Ivanka otrzymały list od Matki Bożej, którego nikt nie powinien czytać. Na początku nie było momentów ekstazy ani unikania wspólnoty. Unikali tylko Komisji. Przyznali, że skonsultowali to, poprosili „Matkę Bożą”, aby mogły przepisać treść „wielkiego znaku” na papierze i zapieczętować go w kopercie. „Matka Boża” odpowiedziała: „Nie!” Iwan zapisał jednak ten znak, a później powiedział (co również zostało nagrane), że „Matka Boża” nie skarciła go za to, że to zrobił. Sekrety miały zostać przekazane kapłanowi (franciszkaninowi). Dlaczego nie zostały przekazane Komisji, biskupowi ani papieżowi?W pierwszych miesiącach często mówili, że nadejdzie „wielki znak”: wkrótce, szybko i tak dalej … Pod koniec pierwszego roku zmienili ton. Vicka pisała „Życie Matki Bożej” przez półtora roku i jest to wielki sekret, który zostanie opublikowany „kiedy Matka Boża na to pozwoli” Komisja poprosiła o ten pamiętnik na temat Matki Bożej, jednak „Matka Boża” nie wyraziła zgody na ich prośbę. Czy Komisja może po prostu zobaczyć dziennik, nie biorąc go ani nie otwierając? Nie, nie może! Okazuje się, że jest to plan wyśmiewania tych, którzy są wystarczająco naiwni, aby czekać na ten znak do końca świata. 20. Oszczerstwa przeciwko biskupowi. „Biskup także wierzył na początku”. To nie jest prawda. Podczas gdy komuniści prześladowali franciszkanów, „widzących” i pielgrzymów, broniłem ich wszystkich i dlatego nie zmieniłem zdania „z powodu gróźb ze strony republiki lub dlatego, że księża diecezjalni chcieli tego ode mnie”. Przez wielu jest to po prostu wymyślone oszczerstwo. Podczas gdy publicznie broniłem uwięzionych franciszkanów, ojciec Jozo Zovko powiedział podczas dochodzenia, że biskup jest „wilkiem” i „hipokrytą”. Są to dokładnie zapisane słowa z jego wypowiedzi. Adwokat Zovko NN zapytał przez kolegę, co ja zrobiłem Zovko, aby zasłużyć na tak poważne T. Vlašić często wkładał słowa „Matki Bożej” w usta „widzących”, tak jak twierdzenie „Matki Bożej”, że Szatan (w tym przypadku biskup) chce zniszczyć jej plan. Napisał to wyraźniej w liście do przyjaciół w Watykanie. Poskarżyłem się na to oskarżenie – na fakt, że nazwał biskupa szatanem – przed Vlašićiem i jego prowincjałem. Nie zaprzeczył mojemu sprzeciwowi, ale uzasadnił swoje słowa, mówiąc, że napisał je pod wpływem intensywnych emocji. Osoba może powiedzieć coś w momencie silnej emocji, ale nie można tego zapisać i przetłumaczyć na języki Po ich owocach. Najczęstszym argumentem obrońców Medziugorja jest to, że owoce wydarzeń w Medjugorie dowodzą, że tam pojawia się Matka Boża. Ci, którzy wiedzą trochę więcej o pielgrzymach przybywających do Medziugorja, mówią: owoce najbardziej zagorzałych obrońców Medziugorja pokazują, że sami nie wierzą w objawienia. Gdyby wszystkie „złe rzeczy” mogły zostać upublicznione, to z pewnością odpowiedź byłaby zdecydowanie negatywna dla wszystkich. Jednak ojcowie Laurentin, Rupčić, Vlašić, Barbarić i inni skrupulatnie ukrywają prawdę. Jeśli obrońcy Medziugorja spotykają kogoś sceptycznie nastawionego do objawień, szybko izolują tę osobę, oskarżają go o coś i ogłaszają, że jest szalony (Jean-Louis Martin).Większość pobożnej publiczności naiwnie padła ofiarą wielkiej propagandy, opowieści o objawieniach i uzdrowieniach. Ci ludzie sami stali się największą propagandą wydarzeń. Nie przestają nawet myśleć, że prawda została ukryta przez umyślne kłamstwa. Nie wiedzą, że nie miało miejsca ani jedno cudowne uzdrowienie, które mogłoby zostać zweryfikowane przez kompetentnych ekspertów i instytucje, takie jak „Bureau medical de Lourdes”. Nikt nie wie o żadnym uzdrowionym z Hercegowiny. Nikt nie wie, że mały Daniel, stary Jozo Vasilj, Venka Brajčić i inni wspomniani w pierwszych książkach o Medziugorju nie zostali Obietnice uzdrowienia są charakterystyczne dla wydarzeń. Kiedy nie występują zgodnie z obietnicą, są odrzucane, ponieważ nigdy nie zostały nagrane na taśmie ani na papierze. Wiele obietnic zakończyło się tragicznie. Interesuje nas to, czy „Matka Boża” daje te obietnice, czy też są one wymyślone przez „widzących”.Tragiczny koniec Marko Blaževicia, opisany przez arcybiskupa Emeryta z Belgradu, arcybiskupa Turka, wiele mówi o „obietnicach” uzdrowienia. Arcybiskup napisał 22 maja 1984 r., że był hospitalizowany na oddziale kardiologii klinicznej szpitala w Belgradzie. Dostał łóżko, które wcześniej zajmował Marko Blažević z Buna, niedaleko Mostaru, który miał przejść operację. Blažević powiedział arcybiskupowi i wielu innym pacjentom, lekarzom i pracownikom szpitala, że Matka Boża obiecała przez „widzących”, że operacja się powiedzie. Zakonnica, która asystowała w sali operacyjnej, napisała mi później, że żona i córka Blaževicia rozmawiały z nią z fanatyczną wiarą w „obietnicę Matki Bożej”. Nawet lekarz był przekonany o tej obietnicy. Pacjent nie obudził się po operacji. Podczas operacji grupa pacjentów żarliwie modliła się za drzwiami sali operacyjnej. Wielu mówiło o tym incydencie, który pozostawił wielu bardzo rozczarowanych i zawstydzonych przed ludźmi innych wyznań i ateistów. Ojcu Vlašićowi, typowy dla siebie sposób ukrywania prawdy, zdołał przekonać córkę zmarłego pana Blaževicia aby poszła do biskupa, aby powiedziała mu, że Matka Boża kazała im tylko się modlić, a nie obiecała, że operacja się powiedzie!!! Powiedziałem jej, żeby nie robiła kłamcy ze swojego zmarłego ojca lub kłamców z innych, z którymi Franciszkanie i duchowieństwo diecezjalne. Relacje między duchowieństwem franciszkańskim i diecezjalnym dotyczące obowiązków duszpasterskich w parafiach w Hercegowinie zostały ustanowione decyzją Stolicy Apostolskiej w 1899 r. na wniosek samych franciszkanów i ówczesnego biskupa Paškala Buconjić OFM. Zgodnie z tą decyzją parafie miały zostać równo podzielone na dwie grupy po 50% wiernych (między franciszkanami i duchowieństwem diecezjalnym). Ponieważ nie było wówczas duchowieństwa diecezjalnego, parafie, które prawowicie do nich należały, zostały w 1923 r. pozostawione franciszkanom ad nutum S. Sedes. Biskup Cule, pierwszy biskup diecezjalny Mostaru, w 1948 roku został skazany na 11 lat i 6 miesięcy więzienia. Odsiedział osiem i pół roku tego wyroku, zanim został zwolniony. Po odbyciu kary więzienia liczba duchowieństwa diecezjalnego zaczęła wzrastać. W 1968 roku Stolica Apostolska nakazała franciszkanom przekazać duchowieństwu diecezjalnemu pięć parafii. Ledwo dali dwie parafie. W 1975 roku, po wieloletnich rozmowach i konsultacjach został wydany dekret Stolicy Apostolskiej dotyczący podziału na parafie Hercegowiny ( Romanis Pontificibusz 6 czerwca 1975 r.). Franciszkanie publicznie i zbiorowo potępili ten dekret, chociaż zarządzali ponad 80% wiernych w diecezji Mostar. W 1976 r. z powodu nieposłuszeństwa hierarchia Prowincji Franciszkańskiej wraz z prowincją Šilić utraciła władzę i od tego czasu prowincja utraciła niezależność, a generał Zakonu bezpośrednio kieruje prowincją ad instar ( honorowi, promowani przez papieża)Kolejną karą było to, że w 1979 r. franciszkanie z Hercegowiny nie zostali dopuszczeni do udziału w wyborach generała. Pierwszym punktem, o którym nowy generał wspomniał swoim braciom w Hercegowinie, było: „Rozwój lub stworzenie posłuszeństwa i współpracy z biskupem Hercegowiny”. Nieposłuszeństwo panuje dziś tak jak wcześniej, a „Matka Boża” od samego początku broni nieposłusznych franciszkanów. Vicka pisze w swoim dzienniku o objawieniach, że biskup ponosi winę za cały bałagan w Hercegowinie. To się powtarza wiele razy. Sami franciszkanie są podzieleni. Opozycja franciszkańska, która broni Medziugorja, zdołała obalić własnego przełożonego „ad instar”, który nawiązał dobre stosunki z biskupem i zainstalowali grupę, która broni Medziugorja. Nowemu prowincjałowi „ad instar”, ojcieu Jozo Vasilj, nie udało się stworzyć pokoju i porządku wśród braci, więc uciekł z misji do Zairu i nie wróci! (Owoce?). Został zastąpiony przez wiceprowincjała i Generał wezwał do posłuszeństwa wszystkich innych, w przeciwnym razie prowincja zostanie zniesiona. „Nadszedł czas, aby każdy wziął na siebie osobistą odpowiedzialność przed nałożeniem sankcji sądowych lub zniesieniem Prowincji” ( Acta Ordinis Fratrum Minorum, str. 1/89). Prowincja nie będzie miała własnej hierarchii, dopóki dekret (Romanis Pontificibus) nie wejdzie w życie. Trzej wizytatorzy OFM, którzy odwiedzili prowincję w 1988 r., powiedzieli, że w prowincji nie ma ani jednego franciszkana, który byłby za wprowadzeniem dekretu. Ta opinia jest przesadzona, ale wciąż To tylko część „dobrych owoców” wydarzeń. Jednak pielgrzymi wiedzą tylko, że biskup „nienawidzi franciszkanów”. Duża liczba franciszkanów w prowincji dobrze współpracuje z biskupem, a ci franciszkanie nawet nie wierzą w objawienia. Niektórzy z nich nigdy nie postawili stopy w dobrych franciszkanów poprosiło mnie o napisanie czegoś, abyśmy mogli wspólnie rozpocząć bitwę przeciwko kłamstwom z Medjugorie, ponieważ wierzą, że „Bóg surowo ukarze nas franciszkanów, ponieważ rozpowszechniliśmy fałsz i kłamstwa na świecie i zarabiamy na tym.”Ze 100 kapłanów diecezjalnych diecezji Hercegowiny nikt nie wierzy w objawienia. Spośród 42 biskupów Jugosławii (zwykłych, pomocniczych i emerytowanych) tylko jeden wypowiedział się otwarcie i stanął w obronie wydarzeń.. Z 15 członków pierwszej komisji, utworzonej przez biskupa Mostaru z pomocą biskupów i prowincji Jugosławii, 11 stwierdziło, że w wydarzeniach w Medziugorju nie ma nic nadprzyrodzonego, dwóch (franciszkanów) powiedziało, że objawienia są autentyczne, jeden członek powiedział, że coś jest „w rdzeniu” (na początku), a drugi wstrzymał się od głosu. W przeciwieństwie do tego, co rozpowszechniali obrońcy Medjugorja, Stolica Apostolska nigdy nie wnioskowała, nie widziała ani nie wydała wyroku w sprawie trzyletniej pracy Komisji. Stolica Apostolska nigdy też nie odrzuciła stanowiska Od początku wydarzeń ostrzegałem franciszkanów, że muszą poczekać na osąd Kościoła, aby wspólnie szukać prawdy. Jednak przywódcy wydarzeń, których celem było jak najszybsze sprowadzenie mas do Medjugorie, zdobyli dużo pieniędzy na propagandę i wykorzystali Matkę Bożą w walce z biskupem. Sfabrykowali cuda dotyczące słońca. Wielu pielgrzymów uszkodziło oczy, od patrzenia na słońce. Przytoczyli 50, 150, 200 i 300 uzdrowień i mówili o różnych rzeczach, ponieważ wierni wierzyli we wszystko, co mówili, zwłaszcza gdy arcybiskup F. Franić i Laurentin byli tam, aby ich poprzeć. Wierni z Medjugorie patrzą na wydarzenia zgodnie z tym jak są pouczeni, tak jak dzieje się to we wszystkich innych miejscach objawień, czy są prawdziwe, czy fałszywe26. Włosi bardzo dobrze znają „historię” Giglioli Ebe Giorgini, założycielki fałszywego stowarzyszenia „Zakon Jezusa Miłosiernego”. Rozwiedziona i ponownie wyszła za mąż cywilnie, spędzał czas na znachorstwie. Zgromadziła przy sobie młode kobiety, otrzymała i zarobiła duże sumy pieniędzy. Miała na służbie dwóch księży i wiele domów. Prowadziła podwójne życie i miała fałszywe stygmaty, które sama stworzyła. Jej „siostry” podążały za nią fanatycznie i nazywały ją Mamma Ebe Miała także męskie powołania, ale ktoś, kto ją opuścił, oświadczył, że prowadzi niemoralne życie. Miała wiele klejnotów i złota, dwa jachty, trzydzieści dwa futra w Kościele sprzeciwiało się jej stylowi życia, podczas gdy inni fanatycznie bronili jej, powołując się na dobre owoce. Pochwaliło ją nawet dwóch biskupów. Dwukrotnie w nocy policja dokonała nalotu na jej pokój w domu matki i znaleźli ją w łóżku z jednym z jej seminarzystów. Wybuchł skandal i została dwukrotnie skazana na kilka lat więzienia wraz z franciszkaninem, który był jej spowiednikiem. Prasa mówi o tym skandalu od lat. Nakręcono także film, ale jego zwolennicy fanatycznie i na ślepo bronili go, nawet gdy to stowarzyszenie rozpadło nich była świętą, która przyciągnęła wiele powołań, co dla wielu było wystarczającym argumentem, że z „owoców” była oczywiście inspirowana przez Boga! Ślepota religijna jest niezwykle trudna do wyleczenia. Fanatyzm przyniósł początek herezji w Kościele, dziś prowadzi do powstania pastor Jim Jones rozwinął dużą organizację charytatywną w południowym Chicago i zebrał duże sumy pieniędzy oraz wielu wyznawców swojej sekty. Aby uzyskać większą swobodę w pracy, około tysiąca osób wyjechało do Gujany w Ameryce Południowej, gdzie założyli „Jonestown” jako swoją ojczyznę. Ustanowili dyktaturę z fanatycznym posłuszeństwem wobec swojego „Mesjasza”. Wiele napisano o strasznych wydarzeniach, o niemoralności Jonesa i o tym, jak schwytano i zabito niektórych, którzy próbowali uciec ze społeczności. Potem zabrakło im pieniędzy. Krążyły pogłoski, że wojsko USA zainterweniuje, więc Jones kazał im wycofać się do dżungli. Nie widząc wyjścia, poprosił wszystkich, aby odebrali sobie życie i udali się w podróż do wieczności. Ponad dziewięćset z nich poszło z filiżankami do dużego garnka, aby wypić truciznę, a potem padli martwi. Co dało im siłę do popełnienia samobójstwa? Fanatyzm!Jednak kiedy wierni chrześcijanie słyszą o objawieniach i cudach, z łatwością akceptują te wydarzenia jako fakty, nie krytykując ich wcale. Pogrąża ich ślepota i fanatyzm. Cokolwiek się mówi, wierzy się automatycznie, na przykład, że zwykłe różańce w Medjugorie zamieniają się w złoto! I ludzie naprawdę w to wierzą! bez minimalnego krytycznego stosunku do wydarzeń27. Ta ślepota na wydarzenia w Medjugorie dotknęła także niektórych księży i biskupów. Wielu włoskich kapłanów (takich jak Amorth, Restrelli i inni) mogli łatwo dostrzec, że biskup, Komisja, biskupi Jugosławii, część franciszkanów i wszyscy księża diecezjalni nie wierzą w te wydarzenia. Niemniej jednak unikali prawdy, pomimo, że przyjąłem wszystkich, którzy pytali o te wydarzenia i poświęciłem im swój czas. Jestem szczególnie zaskoczony brakiem kolegialności niektórych biskupów. Nikt nie ma obowiązku zaakceptować mojego osądu, ale sumienie zmusza wszystkich do dokładnego przestudiowania wydarzeń w Medjugorie przed zajęciem stanowiska, szczególnie jeśli osoba ta ma władzę w Kościele, tak jak oni Ci zrobili, Matko Boża! Przez dziewięć lat nosili Cię jako atrakcję turystyczną. Rozmawiali z tobą, gdziekolwiek chcieli, jakbyś była wróżką. Sfabrykowali wiadomości i mówią, że przybywasz i pojawiasz się, ale poza ich argumentami nie mają nic, by udowodnić, że to, co mówią, jest prawdą. Cały świat oczekuje „wielkiego znaku”, a naiwni wciąż czekają i wierzą. Niestety ci, którzy prowadzą te wydarzenia, nie zmieniają swojego nastawienia, chociaż wisi nad nimi groźba generała zniesienia tylko mała lista tego, o czym chciałbym pisać. Mam nadzieję, że będę miał okazję pisać obszerniej, z dokładną dokumentacją i opublikować książkę o tych W Medjugorie jest wiele modlitw i pobożnych czynności. Niektórzy twierdzą, że były również nawrócenia. Rzeczywiście otrzymałem wiele naprawdę poruszających listów i współczuję tym, którzy wcześniej czy później się rozczarują. Ale był też fanatyzm, przesąd i złe informacje o wydarzeniach Medjugorie. Otrzymałem także wiele wulgarnych oskarżeń, o których nie mogę wspomnieć, a wszystkie w imię „Królowej pokoju”. To, co jest pozytywne w tych wydarzeniach, nie może usprawiedliwić falszu i kłamstw, które zostały rozpowszechnione, aby zdobyć świat dla Boga. Jezus powiedział: „Przyszedłem na świat, aby dać świadecwo prawdzie” (J 18, 37), Kościół mógłby łatwo przyciągnąć masy, jeśli zniósłby szóste przykazanie, zezwolił na rozwód, pozwolił wszystkim wierzyć i robić, co chcą. Ale Jezus umarł na krzyżu za prawdę, a męczennicy oddali życie za prawdę. Święty Paweł napisał do swoich wiernych: „Jeśli ktoś głosi wam inną ewangelię niż tę, którą otrzymaliście, niech będzie przeklęty” (Ga 1,9). Dzisiaj wiele grup modlitewnych z całego świata modli się z modlitewnikiem ks. Ivica Vego i rozmyślają nad rzekomymi orędziami Matki Bożej, jakby były one ważniejsze niż Biblia i nauczanie Kościoła. Mimo tych wydarzeń wierzę, że Matka Boża poprosi o łaski niezbędne Kościołowi, aby mógł żyć prawdą że prawdopodobnie będzie wiele szczerze oddanych dusz, które mnie źle zrozumieją i uznają za wroga Matki Bożej. Byłem wiele razy w Lourdes i innych sanktuariach objawień, które Kościół uznał. To, co robię, to bronię prawdy, bronię Kościoła i modlę się do Boga, abym mógł za to poświęcić swoje Ci, którzy pisali o Medjugorie dobrze sprzedali swoje książki i osiągnęli wielkie zyski. Niestety tym, którzy pisali krytycznie, nie poszło tak dobrze, ponieważ natknęli się na zorganizowany bojkot. O drugiej stronie historii ludzie powinni przeczytać:Dr. IVO SIVRIC, OFM (a franciscan born in Medjugorje now living in St. Louis, USA), La face cachée de Medjugorje, tome I, 1988, (French edition), Editions Psilog, 300, Saint-Francois-du-Lac, Quebec, Canada J0C 1M0. Tel. (514) The Hidden Side of Medjugorje, volume I, 1989, Ed. Psilog, Saint-Francois-Du-Lac, Quebec (English version)E. MICHAEL JONES, Medjugorje: The Untold Story, Fidelity Press, 206 Marquette Ave., South Bend, IN 46617, USA. 1988, pp. Medjugorje: The Untold Story II, Fidelity Press, South Bend 1989, pp. A. GRAMAGLIA, L’Equivoco di Medjugorje, Apparizioni mariane o fenomeni di medianita? Claudiana, Torino, 1987, Pavao Zanic, Biskup Mostaru Tekst dostępny w kilku miejscach w jęz. angielskim, Truth About Medjugorje – PDFTłumaczenie : Medjugorie antytezą Fatimy – Zawsze wierni nr 1/1999 (26) Medjugorie 22 sierpnia 2014 W Medjugorie byłam z 15 lat temu i mimo że lubię miejsca maryjne i mam z nimi dobry kontakt, z tym nie zaprzyjaźniłam się . Po drodze coś mnie ciągnęło i odpychało zarazem . Jechać , nie jechać – tokował umysł ? Raz był na tak, drugi raz na nie . Taka drobna paranoja . Gdy jednak zobaczyłam znak Medjugorie 16 km , zdecydowałam jedziemy . Miasteczko ma specyficzną energię daleką do duchowej , wręcz jest takim testem zawierzenia objawiającej się tutaj energii . A tutejsza energia , działa jak się Ją o to poprosi . Jest to miękka energia miłości , delikatna , czuła , kochająca każdego . Mimo, że jeszcze nie jest do końca uznana przez kościół. Jan Paweł II nazywał Medjugorie nadzieją dla całego świata . Ta energia niczego nie wymusza , nie straszy , prosi o otwarcie serca, aby mogła w nie wejść i z miłością działać . Matka Boska powiedziała do osób którym się objawiła: „Moim imieniem jest Miłość . Przyszłam by Was nauczyć czynić to , o czym zapomnieliście by kochać . Modlitwa i post prowadzą nas ku temu . „ Jedna z widzących mówi, aby nie wierzyć tym którzy straszą , gdyż wiara oparta na strachu nie jest prawdziwą wiarą , bo gdy minie strach , to kończy się i wiara . Wierzcie tym którzy mówią nam o miłości , gdyż tylko wiara , wypływająca z prawdziwej miłości jest prawdziwą wiarą . Matka Boża mówi, że , pokój, modlitwa , post , pokuta jest najważniejszą drogą do Boga . I taka tam jest energia , energia lekkości i miłości . W upale prawie 35 stopniowym z lekkością w międzynarodowym tłumie podążamy na górę objawień . I znowu lekkość , jest pytanie jest odpowiedź. To takie nowe inne miejsce chrześcijańskie , miejsce które może pomóc nam się transformować , ale nam , nie patrząc na kościół . Bo przecież jak mawiał święty Filip Neri , kościół tzn jego przedstawiciele również są grzeszni . A idziemy drogą Boga , nie konkretnego księdza . My dziękujemy za cudowną gościnę , cudowne informacje , które są poparciem naszej drogi . Drogi, która robi się wspólna dla wszystkich , DROGI MIŁOŚCI Należy zwrócić uwagę również na posty o których dużo się tutaj mówi . Czy to nie ułatwia nam kontaktu z Bogiem ….??? Mi osobiście bardzo . Każde jedzenie daje informacje ziemi, a jego brak to informacja Boga , bo wtedy jest miejsce aby wniknąć . A samo Medjugorie to miejsce objawień Maryjnych . Matka Boska od 24 czerwca 1981 r. objawia się sześciu osobom . Najpierw te objawienia były na górze objawień , potem już rozmawiała z każdą osobno codziennie . Teraz już objawia się im co jakiś czas . Objawienia dalej trwają .

medjugorie objawienia 2 czerwca 2019